Witaj Dublin! Witaj Irlandio! ( zdjęcie 30 #projekt365 )


       Niezwykły dzień wymagał większej ilości zdjęć, ale tu wrzucam dwa. Dziś nasza Agnieszka poleciała ze swoim chłopakiem Dominikiem do Irlandii. Mówią, że na dwa lata, może dłużej, ale tak właściwie to pewnie czas pokaże. To był ich pierwszy lot samolotem, więc i emocji było dużo. Nie płakałam, choć wiem, że przeżyłam to bardzo. Gdy wróciłam do domu byłam w środku zmarznięta, choć na dworze zimno nie było. To pokazuje, jak działam w momentach ekstremalnych. Może i jestem dziwna, ale wierzę mocno w Nich i w to, że wszystkie znaki, które Ich wspierały są tylko potwierdzeniem faktu, że podjęli dobrą decyzję. Muszę wierzyć, że się uda, bo cóż nam rodzicom pozostaje. Dajemy dzieciom życie, a potem je wypuszczamy w świat, bliższy bądź dalszy. Muszą, jak my kiedyś, stanąć na przeciwko życia, zakasać rękawy i powiedzieć: 
Jestem gotów na tą przygodę. Uważaj życie - NADCHODZĘ! 
Pewnie, że będę się zamartwiać, że będę kładąc się spać, myśleć o nich tam... Jednak wiem, że nie potrzebują mnie zatroskanej. Potrzebują nas, kochających, wierzących i pełnych siły, żeby Ich wspierać i wypatrywać Ich śladów w świecie.


Te dwie postacie z serduszku, to Oni w momencie wsiadania do samolotu. Ostatnie spojrzenie przez oczko w komórce, pstryk... został ślad tak ważny, taki niezwykły. Nigdy nie zapomnimy tej chwili. 

Kochani trzymamy za Was kciuki
Kochamy Was mocno

( zdjęcie 30 #projekt365 )

Komentarze

  1. Oby udały im się wszystkie plany, też trzymam kciuki :-)
    Kiedyś czytałam takie mądre zdanie, ze jako rodzice powinniśmy dać dzieciom korzenie i skrzydła...

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak. Nasze dzieciaki nie potrzebują nas wystraszonych i zatroskanych. Potrzebują świadomości, że jesteśmy. Że zawsze otworzymy przed nimi drzwi rodzinnego domu, zawsze podniesiemy słuchawkę telefonu. To wystarczy ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz