Wielkanoc - między aplikacją a haftem



            Na bloga ciągle mam za mało czasu. Chyba życie zwyczajnie zbyt pędzi, a przecież tyle się dzieje. W naszej pracowni pojawiły się dwa nowe pomocnicze sprzęty. Pewien krasnoludek stwierdził, że nam się przyda mała pomoc i tak oto zawitała w domu hafciarka. Prawdę mówiąc bałam się jej jak ognia. Nie powiem, że to nie nasze marzenie było :) Ale jak już się spełniło to pojawił się strach czy dam radę się czegoś nowego nauczyć. A tu okazało się, że jeszcze nie jest tak źle z nami. Tak oto powstała seria poduszek z dedykacjami. Pierwsza dla synusia. To był pierwszy eksperyment z użyciem srebrnej nici. Okazało się, że nie było żadnych kłopotów.


Kolejne dwie to poduszki z myślą o chrzcie i komunii świętej. Wypatrzyliśmy aniołki i wzór kolejny został zakupiony.


         Oczywiście wersja dla chłopczyków też jest. Tu już dołączyła złota nitka i już wiemy, że jest bardziej kapryśna od srebrnej, ale nie jest źle :D Trzeba się po prostu nauczyć jej dobrze używać.


       A wszystko tak na prawdę zaczęło się od rakiety. Była pierwszym testem dla maszyny i co ważne, dla nas samych. Okazało się, że jest piękna i napędziła nas do dalszego działania.


        Oczywiście wzorów do zakupienia w sieci jest mnóstwo, ale na razie skupiliśmy się na tych jakoś tak nam najbliższych. Ten wzór skradł moje serce. Sówka, która idzie z prezentem do kogoś. Myślę, że to świetna poduszka nawet dla wychowawcy w podziękowaniu za trud nauki, czy dla przyjaciółki za to, że po prostu jest. 




        A ten misio skojarzył nam się z Dniem Mamy. Jakoś tak w sercu przypomniał mi się wierszyk: "Mamo, mamo co Ci dam ..." Wiem, że to może być poduszka też na inne okazje, ale jakoś miś z różyczką w dłoni pasuje mi do takiej pięknej okazji jak Dzień Mamy.


          A to nasza pierwsza aplikacja. Jeszcze nieporadnie dobraliśmy kolory, ale myślę, że każda następna może być tylko jeszcze piękniejsza. Wszak to tylko przykłady, a możemy stworzyć co tylko dusza zapragnie. Ta poduszka jest na roczek, ale mamy zakupione wzory dla każdego wieku dziecka, więc nic nas nie ogranicza. Już w kolejce czeka poduszka dla pewnego 3 latka :) Cieszę się, że u nas powstanie.


          I ostatnia na dziś poduszka. Prawdę mówiąc sama kocham fiołki. Mam na ich tle fisia. Stąd pomysł na zakup tego wzoru. Połączyliśmy kwiatki z piękną lnianą tkaniną w ptaszki siedzące na gałązkach. Wyszła taka lekko postarzana forma poduszki. Myślę, że to będzie ciekawy prezent dla miłośniczki takich klimatów.

          Jutro Wielkanoc, więc życzymy Wam nade wszystko odpoczynku w gronie rodziny. Naładujcie sobie siły. A my już po świętach wracamy do działania, bo teraz nasza fantazja nie ma granic. A przecież czeka jeszcze na nas druga maszyna do opanowania... Oj będzie się działo!

Komentarze

Prześlij komentarz