Kilka słów o maszynie - Juka HZL - F300


Pamiętacie tą damę? Firma Juki wypożyczyła mi ją do testowania. Symbol  HZL - F300 
Cóż miałam z nią nietypową przygodę, bo pierwsza, która do mnie przyjechała po nawinięciu szpulek do szycia - zablokowała się na amen. Musiała wrócić do Juki. Na szczęście w miejsce pechowej - przyjechała nowa. Ta już była grzeczna jak aniołek.


Wiecie, że szyję dużo zabawek. Mało szyję odzieży, więc pewnie moja opinia może trochę odbiegać od standardowego użytkownika takich maszyn. Dla mnie ważne jest tempo, dokładność szycia, wytrzymałość na układany warstwami filc, doszywanie gumek itp. 


Taka lala powstała m.in. w czasie testowania. Jak widzicie szyłam bawełnę, gumowaną koronkę, filc a nawet kwiatka naszywałam maszyną. I jak mi szło?


Na tym słodkim monitorze można wyczarować cuda. Hafty do sukienek, w różny sposób wszywać zamki błyskawiczne. Czytelne opisy były pomocne. Co dla mnie było uciążliwe? Cóż zacznijmy do wad ... Maszyna ma bardzo delikatny element nawlekający nitkę. Gdybym miała na niej dłużej pracować, na 100% żyłabym w stresie, że coś urwę. Denerwowało mnie też to, że tempo między szyciem do przodu, a krokiem cofającym... trwa wieczność, według mojego mniemania. Owszem jestem z natury niecierpliwą osóbką. Przywykłam do maszyn mechanicznych. Maszyny komputerowe muszą "pomyśleć" a potem "działać". Za to np. w Janome 423S wszystko przebiega raz dwa. To było dla mnie obciążeniem. Tempo do szycia przypomina szycie maszyną prababci :) 


Ale były też zalety. Przeszywanie bawełny z filcem ... nie niszczy filcu.


A to bardzo ważne dla kogoś tworzącego wielowarstwowe produkty.


Oto takie króliczki powstają bez najmniejszego problemu. Szycie ich na Juce było czystą przyjemnością. 


Maszyna ma wiele opcji. Myślę, że jakby się ktoś w niej mocniej zagłębił, szyjąc np. sukienki dla dzieci - byłby zachwycony. Podobne opcje ma Łucznik, którego wygrałam dzięki Wam - Czytelnikom. Część z nich ma też Janome. Myślę, że maszyny rozwijają się w dobrym kierunku. 
Świetna w Juce jest obcinarka nici. Cyk ... i nie masz problemu z szukaniem nożyczek :)


Jeśli szukacie maszyny dokładnej, o wielu dekoracyjnych rozwiązaniach i nie przeszkadza Ci spokojny rytm pracy, to bardzo Wam polecam tą Jukę. Aha no tak... ma jeszcze jedną zaletę. Można na niej wykręcać takie zakręty jak z bajki. 


Testowałam to na literkach. Wielki luz w trakcie szycia, zero stresu. Uważam, że świetnie nadaje się do szycia quiltingowych cudów.
Myślę, że kiedyś muszę wypożyczyć jeszcze overlock Juki, bo jak to mówi Ania " jest bardzo wytrzymały", a przy moich ilościach szycia taki sprzęt to marzenie. 
Jednak na tą chwilę dam buziaka mojej Janome... musi ze mną przeżyć jeszcze kilka lat :)







Komentarze