Wrze jak w ulu, bo szycie dosłownie nie ma końca.


Szycie to jedna z najpiękniejszych pasji, bo otacza człowiek świat kolorów czasami jakby żywcem wyrwanych z bajki. Prawdę mówiąc muszę się mocno pilnować, żeby nie wydawać wszystkiego co zarabiam na kolejne wzory. Mogłabym jak nic zostać "tkaninową zakupoholiczką" :)
Całe szczęście już wiele materiałów mam, więc mogę folgować swojej fantazji, a tydzień mam pracowity. Uszyłam serię T- Rexów - takich jak ten dla chłopców.



A też takich - troszkę cukierkowych - dla romantycznych dziewczynek. Bo przecież dinozaury nie muszą być zawsze groźne :)


Pewien pan namówił naszą Agnieszkę na skolonowanie Karminy, czyli króliczka, którego już raz robiła. Jak miło patrzeć, jaką radość Jej sprawia szydełkowanie zabawek. Teraz zbiera sobie na kolejny cel, więc ma podwójną motywację.


Uszyłam też nowe szopy. Śmiałam się, że uprawiam nową formę "szopingu" , bo powstało ich 10 i każdy wyszedł inny, choć podobny. Uwielbiam to połączenie : szop w szopy, pies w pieski, kot  w koty ... to jakoś tak podkreśla urok.


Musiałam też sklonować słonia / poduszkę do karmienia dla pewnego maluszka.
Sprawia mi wiele radości fakt, że te poduszki towarzyszą w życiu maleństw już od pierwszych dni. 
Właśnie szyję jedną taką specjalną dla Synusia kolegi ... rzekłabym nawet "wujka" :D 


A tu zupełne szaleństwo - małpka piratka. Wszystko przez tą tkaninę na brzuszku. Gdy na nią popatrzyłam, to aż się uśmiechnęłam na pierwszą myśl ........ a może by tak ... no i powstała pierwsza małpka / pirat w jednym. Wykorzystałam kawałek minky na czapeczkę. Wyszła bardzo sympatyczna.


Na koniec mogę pokazać Wam jednego z wilków. Lubię je szyć. Są zawsze jakieś takie uśmiechnięte, jakby udawały słodkie niewiniątka :)


A to dowód, że czasami też mi się nic nie chce....... Kasumi się tuli do mnie i jakby mówiła: "To dziś nie wstajemy, dobrze? " - i dwie rude leżą i udają, że reszta świata nie istnieje.


A ten skarb przyleciał do mnie w ostatnich dniach... na testowanie. 
Oj będzie jeszcze większe  czarowanie. Dziękuję Firmie Juki za zaufanie :) choć ja zawodową krawcową nie jestem ...... ale może i moja opinia Wam się przyda.


Komentarze

  1. Ale świetne te maskotki! Pomysł z poduszką do karmienia - rewelacyjny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolino tą poduszkę kiedyś zamówiła u mnie pewna mama.... wiesz sama żałuję, że dla moich dzieci dawno temu takiej nie miałam.

      Usuń
  2. Te zwierzaki wszystkie są po prostu genialne!

    Bardzo lubię Twoje stworzonka!

    OdpowiedzUsuń
  3. No i zjadło mój komentarz.
    Widzę, że jesteś w tej grupie ludzi, którzy do spania z najlepszym przyjacielem przyznają się i to w dodatku publicznie! Popieram w stu procentach!! wystarczy zerknąć , ile tam miłości na pyszczku się maluje!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz - cóż ładniejsza nie będę. A moje piecho jest lekiem na wszystkie bolączki świata. Jak tu jej nie kochać, gdy mnie tak buziakuje :D

      Usuń

Prześlij komentarz