Wilki i uzupełnienia półek


Już w sobotę rusza jarmark wielkanocny na Starym Rynku, więc u nas pełna mobilizacja sił, żeby było nade wszystko kolorowo. Oby pogoda była, bo całą resztą się nie martwię. Cieszę się już na możliwość sprzedaży bezpośredniej. Wiem, że wielu znajomych wleci. To już się robi mały rytuał.


A co powstało? Wilki są ostatnie na liście, ale może coś jeszcze stworzę. Na wilki czekały już klientki, więc zamiast szyć zajączki, u nas powstało kilka "wyjców" :D 


Mają 45 cm nie licząc uszu. To wilki z sercem, więc nie gryzą, nie warczą, ale za to bardzo lubią psoty.


Musiałam też doszyć kilka żabek, bo wcześniejsze kumkając poleciały w świat.


I małpeczki też uzupełnić musiałam. Tym razem inaczej dobrałam filc i myślę, że takie są jeszcze słodsze.
No cóż człowiek uczy się całe życie. A eksperymentowanie jak widać, czasami jest dobre.


Poza tym ... szykuję się w podróż życia naszego Tomka. Chcemy objechać europejskie wymarzone miejsca Tomka, stadiony, tory wyścigowe, oceanarium... z Poznania do Lizbony i z powrotem, więc długa wyprawa. Tomek traci wzrok, czekamy na kolejne badania, ale już prawe oko dogoniło prawie lewe, widzenie u naszego syna jest coraz gorsze, bo choroba genetyczna powoduje ubytki w oczach i deformują się one, robią się cieniutkie. Nie można tych braków uzupełnić. Zatem cóż ... choć damy Mu wspomnienia, które kiedyś dodadzą Mu siły do przetrzymania najgorszego. Pomaga nam wiele osób. TU możecie czytać, jak ta podróż i przygotowania będą trwały. 
Pozdrawiam Was serdecznie

Komentarze

  1. Piękne przytulanki :)
    Najpiękniejsze i najsłodsze wilki jakie widziałam :-)
    Trzymam kciuki za podróż , to wspaniały pomysł :)
    Pozdrawiam serdecznie,
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  2. Niteczko kochana, prace prześliczne :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz