Ocelot, Landrynka i tęczowe zwierzaki


Niby jesień, a u mnie prawie wiosna. Koty miauczą w różnych językach.
Powstały bowiem np. kotki ocelotki. 


Jest i ich siostra Landrynka :) Mają 42 cm wysokości. Chłopaków uszyłam z bawełny i sztucznego futerka.
A dziewczynka z bawełny. Pyszczki, oczka i policzki plus ogonki mają z filcu.
Jeden bliźniak już ma swojego nowego przyjaciela.


A że pogoda dziwna, postanowiłam poszaleć kolorami ...
Zatem uzupełniłam półki sklepu o kotki z serduszkiem.


Ale też musiałam uzupełnić misiaczki. Teraz zszywam nóżki tęczowym reniferom.
Chcę, żeby na gwiazdkę było też kolorowo.
Chciałabym też pięknie podziękować za wyróżnienia. 

Komentarze

  1. Cudne kociaki a kolory dobrałaś rewelacyjnie. Aż chce się je wszystkie od razy wyściskać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie świetne! nic tylko przytulac! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dwa pierwsze zdjęcia - misiaki jak marzenie! Rewelacja!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Te misiaczki z panterką mnie rozwaliły - już widzę ZEBROWE MISIE:D
    Super to robisz super!!!! :*:*:*
    BUZIOKI!!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakie cuda szyjesz!

    Koty mnie rozwaliły, a misie im nie ustępują. Boskie!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz