Edytka, Ula, Emma i Diana, czyli 4 razy słodka dama


Najpierw grypa, zatoki i na koniec korzonki. Ot powitałam jesień pełną gamą wirusów.
Niestety to osłabiło mi lewą rękę, więc muszę działać, żeby nie rozleniwić jej na amen :)
Te lale uszyłam już jakiś czas temu. Ciągle leżały w kąciku i czekały, a to na ubranka, a to na malowanie.
Dziś już mogę Wam je pokazać.
To Edytka ubrana w bluzeczkę z dinozaurami i czerwone porteczki.


Jej siostra to Emma, która na bluzeczce ma króliczki. 
Ta lala ma już swój dom. Uciekła, ledwie pojawiła się na półce sklepowej :)


Tu mi zdjęcie nie wyszło. Jakoś zaniebieściło się paskudne takie. To Diana. Ponoć piecze najsmaczniejsze jabłeczniki na świecie.


I ostatnia to Ula. Tak jak jej siostry ma 50 cm wysokości. A ubrałam ją w turkusową bluzeczkę i spódniczkę w malutkie gruszki. Jutro będę malowała amorki i anielskie panienki, bo przecież w radio już słyszałam pierwszy raz "Last Christmas" .... czyli czas poważnie myśleć o gwiazdce.

Komentarze

  1. Są śliczne jak zawsze, Dużo zdrowia życzę i sił do tworzenia następnych ślicznotek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeju, jakie urocze ;)
    Pozdrawiam i powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne są te twoje lale ;-) Mają śliczne ubranka ;-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ach te Twoje lale :) Urocze są bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Diana ma cudną fryzurę! pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Prześliczna lala. Zapraszam na moją stronę .

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz