Żyrafy, ciasteczka i pewien łobuziakowaty miś


U mnie nawiało żyraf. Całe 6 sztuk. Trzy laseczki i trzech chłopaków.


Chłopaki mają tylko kokardki na szyjce, a za to dziewczynki mają małe kwiatuszki robione na szydełku umocowane na swoich główkach.





Ale że w domu trwa walka z chorobą to i szycie idzie tak sobie. Za to Agnieszkę naszło na pieczenie ciasteczek. Przepis dostała od przyjaciółki. Powiem Wam, że są pyszne.


A żeby nie było nudno ... Aga dostała sympatyczny komin od Monawmony.


Jak zajrzycie na fb na mój osobisty profil - możecie zobaczyć 12 fotek z serii " Szaleństwa pewnego misia" :)
Aga robiła miny tak śmieszne, że padałam ze śmiechu. Może to właśnie nasze rechotanie pośle chorobę w diabły, bo zbyt dług już u nas gości.
A jak Wy się czujecie?

Komentarze

  1. A ta żyrafka własnego projektu czy z książki?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach!
    Cudowności Twory Twe!
    I także dlatego-ma nominacja:
    http://mojmagicznydecoupage.blogspot.com/2013/09/rozpoczne-od-podziekowan-magdaleno-na.html

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz