Poszły żabki na spacerek


Wyszły sobie żabki na spacerek. Wypatrzyły plac zabaw. Dwie poszły do piaskownicy.


A że słonko grzało, więc się chwilę poopalały.


Dwie wypatrzyły zjeżdżalnię. Książę zapewniał pannę żabkę, że nic jej przy nim nie będzie.


I fiuuuuuuuu zjechały. Potem się wspinały i znowu zjeżdżały.


Były przy tym bardzo uśmiechnięte. 


Ostatnia para poszła się pobujać. Książę udawał, że to koń - piękny, biały rumak. Powiedział swojej pannie żabce, że zabierze ją do zamku i będą żyli długo i szczęśliwie.


A jak już się wyszalały, poszły usiąść na ławce.


Grzecznie pozowały do zdjęć, robiąc zamieszanie wśród mieszkańców osiedla.


Teraz czekają dzieci, z którymi będą chodziły na wycieczki.
Wszystkie żabki uszyła z bawełny i filcu. Każda ma 48 cm wysokości.
Wypełniłam je kulką silikonową.

Komentarze

  1. Orany, jaka świetna sesja zdjęciowa dla żabek! Mają takie miny, że idealnie pasują na plac zabaw - pełnia szczęścia, uśmiechy od ucha do ucha (o ile można powiedzieć, że żaby mają uszy). Książę w czerwonej koronie wygląda trochę jak punk z irokezem :P


    PS. Im częściej odwiedzam tego bloga, tym bardziej żałuję, że nie jestem małą dziewczynką ;) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nic dziwnego, że robiły zamieszanie, bo są urocze! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. fajna bajeczka sliczne zabki i piekne fotki ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczne!!! Już się w nich zakochałam :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. niesamowicie mi się spodobały :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cuuudne :) U Ciebie jak zawsze SLICZNOSCI :):) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. żabki sa rewelacyjne Jolu ,jak wszystkie twoje prace ,ciagle miło zaskakujesz

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję Wam :) To dla mnie motywacja, żeby uszyć pewne koty i owieczki

    OdpowiedzUsuń
  9. są przesłodkie! masz talent niteczko:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz