Lale i smocze marzenia


Lalek ciągle brak w sklepie, i nie tylko, ale ten upał jest wykańczający. Dziś dałam radę wykończyć te 4 dziewczynki. A jeszcze 6 czeka na ubranka. Może jutro je w końcu wykończę.


Wszystkie mają ok 50 cm. Te mniejsze wersje jeszcze czekają na swoją kolejkę. 
Lubię ciepełko, ale jak jest za gorąco to praca jakoś idzie mi nie tak. Jakbym zmysły miała opóźnione.


Nowe tkaniny dają dużo radości podczas szycia ubranek. A już nakroiłam na święta podkładki pod kubeczki. Będą też takie podkładki szyte z kotkami i pieskami, ale wszystko według kolejności.


Gdy patrzę w kalendarz, widzę - za ok 3 tygodnie koniec wakacji. Toż to masakra jakaś. Wakacji nigdy dość :) Czasami chyba we mnie budzi się zbuntowane dziecko.
A tak poza tym info dla tych co nie zaglądają na fb. 
Od wczoraj o tu  http://smoczemarzenia.blogspot.com/ znajdziecie mnie w innej odsłonie - takiej bardziej SMoczej. Zrobiłam sobie taką myślodsiewnię, bo codziennie potrzebuję coś z siebie wyrzucić.
Zatem zapraszam w walnym czasie na pogaduszki całkiem nie robótkowe.

Komentarze

  1. Taaak...żar lejący się z nieba sprzyja leniuchowaniu a nie pracy :) Śliczne te "wykończone" lale!

    OdpowiedzUsuń
  2. Słodkie są te lalunie:)
    Pozdrawiam cieplutko:))

    OdpowiedzUsuń
  3. cudne lale, ładne włoski i ubranka:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystkie mają bardzo sympatyczne buzie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pogoda wszystkim daje w kość u mnie wczoraj termometr pokazał 42 stopnie... można się rozpłynąć :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Przesłodkie są Twoje lale :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz