Relaks naszyjnikowy


Odpoczywam od szycia zabawek, bo wczoraj po wyszyciu 29 mordeczek kotkom klamkowym już warczałam na maszynę do szycia. Tak oto powstaje całe kolekcja naszyjników na jarmark.
Ten w zieleni stworzyłam z lnu, ceramiki, drewna i sztucznych perełek oraz kwiatkiem.


Do różowego (zdjęcie zafałszowuje kolor) wykorzystałam Hoooked, bawełnę, sznurek lniany, ceramikę, guzik i perełkę. To makrama. Super się układa na szyi, jako taka dłuższa kolia.


I na koniec coś w stylu marynistycznym. Połączyłam bawełnę, jeans oraz surówkę. 
Specjalnie taki troszkę postrzępiony. Tak. Powiem Wam, że przyjemnie jest tak odpoczywać twórczo.
Teraz czas na broszki. Miłej niedzieli.

Komentarze

  1. Genialne naszyjniki. Zrobiłam jeden i w połowie nie był tak ładny jak Twoje. Pozdrawiam gorąco.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kreatywna odskocznia od szycia - podoba mi się. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. super są, a ty chyba wszystko potrafisz co?

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne te Twoje naszyjniki:-))) nie dziwię się w ogóle że musiałaś odpocząć od szycia maskotek ile można haftować nosków, buziek itp. Ściskam ciepło!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszy naszyjnik jest taki urokliwy: delikatny, subtelny, piękny. Pozostałe też ciekawe i oryginalne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cenną zaletą Twoich prac - oprócz wdzięku oczywistego:) jest ich waga. Cóż za przyjemność biżuterię lekką w letnie dni nosić!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty