Mała inwazja


U mnie wojna klonów. Postanowiłam seryjnie szyć zabawki na jarmark.
Mąż mi intensywnie pomaga, więc jest u nas trochę jak w szalonej fabryce różności.
Powstała kolekcja misi. Mają 18 * 15 cm.
Dwa już uciekły.


I powstała kolekcja króliczków. Pewnie i jednych, i drugich będzie więcej.
Zostało 28 dni i zaczynam powoli panikować ;D
A tak poza tym ciepło się zrobiło, moja lewa noga jednak chyba jeszcze w śnie zimowym.
Nie ma ktoś zapasowej nogi? Może się wymienimy? ;)
No dobra. Dość skrzeczenia na dziś. Kotki na pyszczki czekają.
Do jutra Kochani.

Komentarze

  1. Uwielbiam Twoje misie, są śliczne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Słodkie klony :) Z nogą nie pomogę ;) dziś też się czuję jakbym miała jedną, moja przepuklina mocno daje o sobie znać :/ Ale może z nas dwóch coś poskładają ;))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Spora ta gromadka misiów i królisiów :) Cudne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Naprawdę prześliczne zwierzaczki, zakochałam się :)
    Zapraszam do mnie w odwiedziny: rustykalna.blogspot.com
    Pozdrawiam serdecznie
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ fantastyczny zwierzyniec:-) I jak ciekawie u Ciebie:-) muszę ostro zabrać się za zwiedzanie:-) pozdrawiam gorąco i ruszam z kubkiem gorącego mleka pomiędzy misie, lalki, aniołki i inne ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam nową Fankę. Zapraszam do rozgoszczenia

      Usuń
  6. Fantastyczna inwazja :)Misiaki rewelacyjne ale królisie po prostu podbiły moje serducho :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ależ one ślicznie wyglądają w takiej gromadzie

    OdpowiedzUsuń
  8. no ładna mi ,,mała,, całkiem spora ta inwazja :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudna ta inwazja,a jaka kolorowa

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz