Kolorowo, ciut deszczowo, z marzeniami na dłoni


Cały czas jestem w jakimś biegu. Ciepło się zrobiło. Właśnie nad Poznaniem przeszła burza.
Pachnie cudnie deszczem. A co u mnie? Nie lenię się. Uszyłam lalę taką bardzo kolorową dla pewnej dziewczynki. Już poleciała do nowego domu.


Uszyłam króliczka z serduszkiem na brzuszku. Tym razem nie wypychałam mu uszu i wyszedł taki śmieszkowaty :)


Żyrafy też powstały. Nowy sklepik pomału się kręci. Trzymajcie kciuki, żeby udało mi się pierwszy raz zawitać na jarmarku świętojańskim w Poznaniu. Marzy mi się domek zaczarowany przeze mnie. Bardzo wierzę, że mi się uda. Jakby co wstępnie zarezerwujcie czas na odwiedziny między 15 a 30 czerwca.
Poza tym dziś malowałam obrazki, ale oczywiście nie zdążyłam zrobić fotek. Nic to - będą jutro.
Ps. Miś sklepowy poleciał do Pani Ani. A lada chwila ruszy na blogu szybkie candy z okazji Dnia Matki... 
Zobaczymy, kto tym razem będzie miał szczęście :)


Zatem zapraszam

Komentarze

  1. Gorąco trzymam kciuki za jarmark - jeśli się uda, koniecznie wybiorę się wtedy na Rynek.
    Lalom często zazdroszczę kreacji! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja ci kibicuję i trzymam kciuki mocno , mocno jak tylko umiem ;) króliczek boski :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkie milusie:)Powodzenia na jarmarku:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję. Oj trzymajcie kciuki, bo bardzo potrzebne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzymam kciuki i rezerwuję termin :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba zostanę wielką fanką Twoich żyraf ;)
    trzymam kciuki!


    www.cingari.pl

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz