Bo po burzy zawsze słonko


Znowu wróciły opady deszczu, więc na złość pogodzie stworzyłam ukwieconego króliczka.


To króliczka Weronika, co nogami fika. I żeby było wesoło powstało inne zoo..


Wesoła kokoszka zwariowana troszkę.


Kaczka w jabłkach, a nie buraczkach.


A na końcu na czatach zielona żyrafa.
Znowu mnie ciut nosi, ale świat się prosi, żeby działać ... więc nie zamierzam się łamać.
Hihihi  ... dość gadania. 


Zmalowałam malutkie 10 *10 cm obrazki. 
A już jutro nowe lalki. Właśnie maluję im buziaki.
No ... z marszu czuję się lepiej. Jak człowiek trochę popracuje to wie, że żyje :)

Komentarze

  1. śliczności znowu poczarowałaś ;o)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale żyrafka fajowa :)
    gratuluję :) i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko cudne i takie ... optymistyczne :-)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Żyrafka! Cudna :-) ja wczoraj zielonego kota zrobiłam :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zyrafa mnie powaliła ;)jest cudna:D

    OdpowiedzUsuń
  6. śliczności, a żyrafka w szczególności :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja chce króliczka,ja chcę króliczka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. żyrafa wymiata :D czadowa jest :D

    www.cingari.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Widzę, że żyraf nigdy dość :) Uściski Kochane

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz