Proszę słonia oto Trusia


Panna Trusia czekała jeszcze już kilka dni na nosek.
Ma 37 cm wysokości.


Ubrałam ją w różową bluzeczkę ozdobiona muszką.
Na uszkach ma kokardki. Nosek wyszyłam muliną DMC.


Na pupie ma zabawne spodenki - ogrodniczki.



 Słoniłam się też troszkę. Powstało ich 12 sztuk.
Gotowe są jednak tylko te 4. Reszta czeka na połączenie w całość. W domu się śmieję, że mam depresję zimową. Ale faktycznie to ciągle coś szukam, łapki drżą, więc się wściekam.
Nie biorę już sterydów, więc ciało głupieje. Zapowiadają od wtorku ocieplenie, więc trzymam się tej myśli. Poza tym poszukuję siły, która by mnie o poranku z wyrka wyrywała. Pewnie stąd te słonie ;D Mogłyby wszystkie razem mi trąbić prosto w ucho. Może wtedy by mój corpus delicti lepiej by reagował, bo wyglądam o poranku jak trup na urlopie. A Wy jakie metody na pobudki?

Komentarze

Prześlij komentarz