Messi by Pani Niteczka


Dziś przedstawiam Wam moją wersję Messiego. Miał być z przeznaczeniem dla pewnego przedszkolaka, więc musiał być też wytrzymały. Zatem włosy ma z włóczki, a szczegóły są malowane.


Lala ma 44 cm. Wszystkie szczegóły pilnował mój najstarszy Syn Tomek .... jeszcze chwila i bym Mu łeb urwała, bo miałam wrażenie, że zapomina, że matka wcale taka bystra nie jest ;D


Zatem musiały być wszelkie napisy, te co zwykle - nazwisko i numer.


Ale też takie znaczki jak ten klubowy.



Nawet na spodenkach i skarpetkach są symbole.
No cóż podobny jest mało, ale strój starałam się uszyć jak najbardziej zbliżony, bo przecież dla maluchów każdy taki znaczek, numerek jest najważniejszy. 
Jednego jestem pewna - kolejnego takiego uszyję najwcześniej za pół roku. Mam "Messiowstręt" :D


Komentarze

  1. Współczuję nie dosyć ,że tyrasz to jeszcze pod dyktando!
    :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze że to nie zawodnik jakiejś greckiej drużyny albo brazylijskiej bo tam stroje masakryczne.I fakt dla małego fana liczą sie te znaczki i loga i inne pierdoły .Wiem bo mam 4 synów graczy i oglądaczy MASAKRA

    OdpowiedzUsuń
  3. Ekstra Messi :) Myślę, że ten prawdziwy nie powstydziłby się swojego pierwowzoru. Brawo Niteczko, jak zawsze perfekcyjna robota :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Suuper wyszedl :) Widac ,ze sie napracowalas ale i efekt koncowy Suuper :) Pozdrawiam Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyszedł piękny. A wszelkie najważniejsze znaczki ... przy wykańczaniu pracy kosztują mnie tyle samo nieraz co uszycie całej lali :)
    Ale efekt cudny.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniałe Messi dla przedszkolaka. Serdecznie pozdrawiam. Jola

    OdpowiedzUsuń
  7. Messi już poleciał do nowego domu ... Ciekawe jaka będzie reakcja Maluszka

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty