Gąski rozmawiają z aniołem


Wielkanoc za pasem - gąski wyskakują jak szalone. Tym razem ubrałam je w ogrodniczki.
A że lubię, jak spodenki wyglądają jak pantalony :D to udekorowałam nogawki kokardkami.


Każda jest dzięki tkaninom troszkę inna. 



Już dwie z nich uciekły do nowych domów. 
Pamiętajcie - jeśli ktoś się nie zapisał to trwa co 20 candy z gąską. 
Poszukajcie we wcześniejszych wpisach. 


Uszyłam też ubranko nowemu aniołkowi. Tym razem typowa tilda. Ma 52 cm wysokości.
Wyszła bardzo romantyczna.


Myślę, że jakaś mała panienka się zaopiekuje aniołkiem.
Praca u mnie wre jak w ulu na wiosnę. Wczoraj przyjechały nowe tkaniny. Uwielbiam patrzeć jak leżą jeszcze nie ruszone, a w głowie szaleją pomysły co by z nich stworzyć. Do tego dotarły nowe farby do tkanin. Super są, bo o konsystencji kremu, więc mogę sobie je mieszać do woli. Normalnie jestem w swoim żywiole. 

Aha i powstały jeszcze takie króliczki. Trochę zmieniłam pyszczki tym moim ostatnim i myślę, że teraz są bardziej słodkie. No i główkę mają mniej pionową. Ciągle coś poprawiam we wzorach - ale chyba o to chodzi, żeby doskonalić formy.

Komentarze

  1. Podziwiam i podziwiam i nie mogę się napatrzyć na Twoje prace:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Patrząc na gąski od razu przyszła mi na myśl szwedzka powieść "Cudowna podróż" (chociaż tam gęś była bez pantalonków)

    Gąski i aniołek - prawdziwe cuda!

    OdpowiedzUsuń
  3. Super te gąski, świetne są. Gratuluję talentu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Jakubie. Widziałam u Ciebie skarby.... coś czuję, że połączy nas wspólna pasja :)

      Usuń

Prześlij komentarz