Domowe przedszkole


Jak mówiłam - powstały kolejne dzieciaczki. Tym razem dwóch chłopców i dziewczynka.
Szybciej się nie da. Za dużo pracy w rękach, więc kolejna 4 musi czekać cierpliwie.


A tak wyglądają z listkiem figowym i gołym pępuszkiem :)


Ten wyszedł prześmieszny ... nosek ma zielony, dzieci w domu mówią, że to ekologiczne dziecko.


Powstała też kolejna dziewczynka, bo wczorajsza ma już nowy dom :)
Tym razem z dominacją koloru żółtego.
Oj mam wrażenie, że otworzyłam domowe przedszkole.
A kołyski jak się Wam marzą to do http://annakrucko.blogspot.com/ 
Ania wyplecie Wam różne cuda... bo ja do kołysek jeszcze muszę dojrzeć.
Teraz mam na tapecie nosidełka :)

Komentarze

  1. Alee slodziaki :) Suuper bobaski :) Pozdrawiam Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale boskie te maluchy,słodkie:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama bym mogła takie tulić,słodziutkie

    OdpowiedzUsuń
  4. Są takie słodkie ;) Listek pobija wszystko :PPPP

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ są slodkie te Twoje brzdące:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz