Kocham misie


Walentynki za pasem, więc troszkę muszę potworzyć różności dla "zakochańców" 
W domu wiem, że randki też czekają, więc nie ma co się obijać. 
Pomału wracam do formy, choć jak zjem kolejne dwa antybiotyki to chyba w nocy świecić zacznę. Teraz czas uzupełnić wytrzepany portfel, bo na leki wydałam już chyba pensję całą męża. Obłęd ile kosztuje leczenie.
A jak Wy się czujecie? Mówią, że grypa dopadła większość Polaków. 

A tu chwalę się. Dostałam przesympatyczne prezenty od Ani :)
Dziękuję Kochana

Komentarze

  1. śliczne misie :) o tak grypsko to paskudztwo czuję się jakby mnie czołg przejechał... Jolu zdrówka życzę pozdrawiam cieplutko Viola

    OdpowiedzUsuń
  2. Super że wracasz do zdrówka :):):) cudne misiaki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jakie słodziaki malutkie!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Słodkie misiaczki :) Ja dopiero co się właśnie wyleczyłam :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz