Lala razy trzy

 Dziś nowa seria lal. Uszyte były dawno. Dziś były tylko dopieszczone. Niestety moje ręce wrzeszczą bólem, więc niewiele mogę zadziałać. A przecież święta za pasem. Oto lala Leosia. Zadumana jesiennie panna.
 Ma 34 cm wysokości. Ma też siostrę. Ta na dole to Lajla. Ma taką samą wysokość. Tyle, że Lajla ma fiołkowe oczy, a Leosia niebieskie. Obie romantyczne duszki.
 Na "żywo" są ładniejsze. Jakoś dziś zabrakło mi weny fotograficznej ;D

 I jeszcze taka tildowa lala wyskoczyła spod rąk. Trochę ubrana na lata 60te. Wyczesana też ciut inaczej, ale ogólnie ponoć sympatyczna z niej ... lala.

Za dwa dni ogłaszam szczególne Candy, więc trzymajcie rękę na pulsie.

Komentarze

  1. lale jak zawsze cudne. Piękne oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne :). Szczególnie ta ostatnia mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękności!!!Wszystkie bez wyjątku!!! Cudny blog ;)*

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne lale, ale ta Tlida jest cudowna:)) pozdrawiam cieplutko Viola

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne laleczki, szkoda, że już nie mam 3 lat :) Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  6. cudne...a te malowane oczka super

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystkie bardzo piękne:)
    Jolu, nie daj się bólowi!
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne.chyba jedną z Pani lal zakupię córeczce,ale ma dopiero 3 tygodnie więc jeszcze poczekamy :-) Ale lale są cudowne!!!Mają w sobie życie nie to co plastiki z marketu!

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczne lale! A ta tildowa ależ się fajnie wystylizowała :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. ja trzymam kciuki za twoje rączki, niech mi wszystko przejdzie , żebyś mogła nas swoimi cudownościami zasypać przed świątecznym okresem. pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  11. Trafiłam z Piecuchowa ! i zostaje ! pięknie tu! dodaje!


    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz