Nocna relacja z żywota niteczkowego

 Świat nie zawsze kwiatami usłany... tak mówią. U nas, gdzieś między szyciem a szyciem, w ostatnich dwóch dniach czas był spędzony u lekarzy. Wielką radością dla nas okazał się fakt, że pomimo olbrzymiej wady wzroku u naszego Tomka ( -29 i - 31 ) to Jego możliwości do czytania jakimś cudem wróciły nie tylko do normy... one wręcz osiągnęły poziom cudu. Tomek czyta tak maleńki druczek, że mi aż szczęka opadła i lekarka tańczyła z radości. 4 lata walki o wzrok teraz nagle dały sukces. W takich momentach wraca człowiekowi siła, wiara i wszelka nadzieja. Pewnie, że zagrożenia nie minęły. Właśnie dziś lekarz dzwonił, że Tomek będzie dostawał jakąś ulepszoną wersję Fresubinu przez rurkę, więc żyjemy ze świadomością, że gdzieś tam udało nam się uciec ciut chorobie.Jednak ważne, że są takie właśnie chwile, że życie nabiera sensu.
       Zatem czas leci u nas szybko jak zawsze. Burzowo za oknem. Gdy tylko gdzieś biegnę to łapię takie zdjęcia ... Ta parka wygląda jakby coś tam komentowała ;D No i zapomniałam wspomnieć, że dziś ja zaliczyłam lekarza (tzn wczoraj, bo jest po północy) i okazało się, że znaleźli mi jakąś torbiel i zmianę litą ... którą w czwartek będą mi ciachać ;D Zatem jak trzeba to ok. Mogliby mi coś tam wszczepić, jakiś większy rozmiar miseczki - choćby duże C, a tak coś czuję, że tylko szewki zostaną.
A poza wszystkim to od tego jeżdżenia tramwajami to przyznać się muszę, że tęsknię za dawną pracą. Nie wiecie jak cudownie wygląda nadchodząca burza nad miastem z perspektywy motorniczego. Och pewnie, że zalane szyny i zwrotnice to ta druga strona medalu ;D, ale wszak trzeba wspominać dobre strony życia. Ot jak ten most. Zawsze to były dla mnie skrzydła anioła.
         Nie złośćcie się na mnie, że terminy odległe, że ciągle spóźniona jestem, ale jakoś sił mi brak. Niby ciepło, niby słonko, ale ja mam wrażenie, że pierwsze pół roku było tak intensywne, że teraz na oparach lecę. Ale znajdę zapasy energii ... obiecuję :)

Komentarze

  1. Widzę, że nie tylko ja tak późną porą bloguję :) Pamiętaj, że ciche sukcesy często prowadzą do głośnego zwycięstwa. Pozdrowienia ze Szczecina przesyłam i spokojnej nocy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Macie rację. Te ciche i niespodziewane sukcesy są najsłodsze. Pozdrowienia z upalnego nadal Poznania

      Usuń
  2. Ze mnie tez nocny marek......pozdrawiam i cieszy mnie to , że Tomkowi lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  3. wspaniale że Wasi lekarze tańczą z radości..
    niech tańczą jak najczęściej!
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, oby, bo to daje poczucie, że i im zależy mocno.

      Usuń
  4. Dobrze, że lekarze o Was dbają i tańczą :) uważajcie na siebie! Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy. Lekarzy ... jak ja im mówię, trzeba oswoić, wychować a potem trzymać w cieple :) Taka współpraca musi dać efekty. :)

      Usuń
  5. Bardzo się cieszę z Panią:) To cudownie, że choroba daje trochę wolnego. Życzę wszystkiego dobrego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) proszę nie "paniujcie" mi ... mam na imię Jola ... Miłej środy :)

      Usuń
  6. Jolu ściskam kciuki tak mocno że mi posiwiały :)hehe
    przesyłam uściski i życzę całej mnóstw sił

    OdpowiedzUsuń
  7. Okrutnie się cieszę!!!! Proszę uściskaj Tomasza, gratulacje za jego i Twój upór i walkę. OBY TAK DALEJ. Pamiętaj Cuda CHOĆ RZADKO JEDNAK SIĘ ZDARZAJĄ!!! Ja sam walczę każdego dnia ze swoją chorobą, bywa różnie ale się nie poddaję. Ściskam Was mocno,Grzegorz.

    OdpowiedzUsuń
  8. jesteś dla mnie Damą z Żelaza. Wciąż jako wzór Cię stawiam dla maruderów i narzekających. Daj sobie chwilkę na oddech i wyciszenie. Szycie nie zając nie ucieknie.... a cała reszta poczeka. Ślę Wam gorąco całuski z rozgrzanego Wrocławia - ela a.

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepraszam, ale mnie takie sytuacje tak wzruszają, że nie mogę napisać nic, bo łzy...
    Życzę niestrudzonej energii Wam wszystkim...

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo Wam dziękuję, że nie tylko moje prace, ale nade wszystko mogę z Wami dzielić. Uściski

    OdpowiedzUsuń
  11. Jolu, bardzo się cieszę z powodu Tomka:)
    Tylko zaniepokoiłam się tym, że Ciebie "mają ciachać". Mam nadzieję, że to nic poważnego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana wiesz, że złego diabli nie biorą. Ot lecę sobie w kulki w biuście ... ale będzie dobrze Kochana, przecież wiesz :)*

      Usuń

Prześlij komentarz