niedziela, 23 sierpnia 2015

Nowości, zmiany i Agnieszki "dłubanki"


Oj zaniedbałam blog. Ale to chyba wina lata. Człowiek w tym czasie bardziej skupiony na ogrodzie, na spacerach niż na pisaniu. U nas w domu w te wakacje wena wielka - ciągle coś zmieniamy, tworzymy nowości - jak ten słonik Farciarz, który oparliśmy kolejny raz na współpracy z Sarah :) Mają ok 48 cm i są bardzo kochane.


A tu jedna ze zmian........ kotek torebkowy stał się rasowym kotek - rasa wyjątkowa Miauqn :)
Nadaliśmy nowy wygląd całej serii zabawek, bo niestety za dużo mamy naśladowców.
A teraz będę chwaliła naszą Agnieszkę.


Całe lato coś dzierga na szydełku. Uwielbiam patrzeć na jej małe dzieła.


Ta panienka misiowa ma tylko 10 cm i mieści się w dłoni. Nazwałyśmy ją Brzoskwinka :)


A to jest melka - czyli mini kocyk z główką misia dla niemowlaczka. Nazwa melka pochodzi z gwary poznańskiej. Cały nasz asortyment w sklepie rodzinnym teraz opieramy na gwarze, bo przecież jesteśmy Poznaniakami. Warto podkreślać, gdzie powstają różności :) z PyrToy'a.
Tak. Nazwa sklepu też się zmieniła - teraz pieczę nad nim ma Pan Supełek.
PyrToy, bo jesteśmy z Pyrlandii. Nazwa się szybko przyjęła, co mnie bardzo cieszy.
A właśnie, melka - oznacza coś słodkiego, a przecież ten kocyk misiowy jest słodki.

 
Za to - to maleństwo, które ma całe 8 * 8 cm - to prezent, jaki Agnieszka zrobiła specjalnie dla kolegi. Maleńki konik, który nam wszystkim skradł serce. Stwierdzam, że dobrze mieć w domu dziecko, które ma pasję.



A to ostatnia "dłubanka" Agnieszki, czyli ośmiorniczka. Już je kiedyś robiła. Ta powstała dla relaksu. Agnieszka się śmieje, że jak coś szydełkuje, to przynajmniej na filmie nie przysypia, jak coś oglądamy. Cóż widać, że w naszej rodzinie ręce leżeć nie mogą spokojnie.
Inne nowości opiszę Wam w kolejnym poście.
Będzie to post pewną rocznicą w tle :)