środa, 12 listopada 2014

Drugie życie ścinków


Gdy panuje niemoc, nie można się całkiem lenić - do takich szalonych wniosków ostatnio doszła i stworzyłam serię broszek . Wykorzystałam różne tkaniny, a dokładniej mówiąc i małe kawałeczki.


Stwierdziłam, że przy tym jest niezła zabawa. Bo mało, że się nic nie marnuje, to jeszcze można wywołać u kogoś szeroki uśmiech.


To są maluszki, Mają ok 2,8 * 3,5 cm.


Coś czuję, że muszę też takie inne drobiazgi porobić. Zobaczymy ...... co też jeszcze powstanie.


Choć czasami nie wiem, czy dobrze zrobiłam ........ bo komu się spodoba broszka z gekonem? :D


Ale co tam, świat należy do szalonych :D 


I jeszcze coś z resztek, których u mnie zawsze sporo. Taka oto bombka. Od roku po domu turlała się styropianowa kula. Aż ostatnio popatrzyłam na nią i na ścinki .....i ta dam - wyszła pierwsza bombka.


Kolorowa, zabawna i tworzenie jej sprawiło mi wiele radości. Coś z niczego. Czasami człowiek powinien tworzyć takie maluchy, tak dla własnej radości i odreagowania od szycia.


A to kocyki dla pewnych maluszków. Troszkę się naczekały, ale to dlatego, że ciągle coś się dzieje.
Ten rok ogólnie mam szalony i jakiś taki mocno zapracowany. Ale jak to mówią, byle do świąt, a potem będę .............hihi ......... tworzyła to, na co brak mi czasu :D a mam wielką ochotę na spróbowanie różnych technik...

No i candy w następnym wpisie się pojawi, bo wieki już nic nie rozdawałam.
Ktoś będzie chętny?