środa, 28 stycznia 2015

Między szyciem a Stigiem


Ostatnio stwierdziłam, że jak nic, jakieś krasnoludki, albo gnomy złośliwe, kradną mi filc. Co nie chwycę, to brak ... chyba mi ktoś je kradnie albo zjada. Ucieka mi ten filc w tempie błyskawicy.


U mnie coraz bardziej Wielkanocna działalność ... króliki, zajączki, ptaszki się szykują.


Już myślę o jarmarkach, bo dostałam zaproszenia i czas oszacować czas, żeby tak go rozłożyć, żeby wszystko ładnie się poukładało i żebym zwyczajnie wyrobiła się ze wszystkim :) 


Po za tym nie tylko szyciem Pani Niteczka żyje. Wczoraj spełniałam marzenie syna Tomka. On kocha motoryzację na tym samym poziomie co piłkę nożną :D A W Poznaniu wczoraj dosłownie na chwilę zawitał STIG, czyli tajemniczy kierowca testujący samochody w programie "Top Gear".


3 godziny czekaliśmy - z małą przerwą na ogrzanie się i szybki obiad - ale ważne, że się udało. Radość Tomka dla mnie była najmilszą nagrodą dnia. Tomkowi los zabiera więcej niż daje i w takich chwilach, gdy udaje się spełnić Jego marzenie to czuję się szczęśliwa.