niedziela, 19 października 2014

Bo jesień konikami się kończy ...



Ostatni miesiąc miałam pod znakiem choroby. Zaczęło się od grypy, którą podzieliły się ze mną dzieci, a skończyło na zapaleniu oskrzeli. Niestety co za tym idzie, moje siły witalne wyparowały wraz z gorączką. Tym razem na pomoc przyszedł Pan Supełek, który pomógł mi poskładać w całość różne, nakrojone wcześniej zabawki. Dzięki temu powstały wreszcie koniki i pewna zebra.


Nosy i zębiska dostały też nowe T - Rexy. 


No i Chrumki też doczekały się w kolejce. Ta świnka z wróbelkiem moim zdaniem wyszła bardzo słodka. Tam jest też napis: "A time to remember..." Bardzo lubię tą tkaninę. A już w przyszły tydzień będę pierwszy raz na targach Happy Baby w Poznaniu. Nie wiem jak będzie, ale mam nadzieję, że jak nazwa wskazuje, uszczęśliwimy choć trochę dzieci :) 


U nas dziś była piękna jesień. Ale niestety zapowiadają, że idzie deszcz i mocny wiatr. Szkoda, bo lubię te kolorowe liście na drzewach. Ale jak to mówią - byle do wiosny :)
Poza tym właśnie mija 300 wpis na tym blogu ....... czas na jakieś candy. Hmmm... co by tu Wam podarować?