wtorek, 15 lipca 2014

Lale ogłosiły wynik rozdawajki


Czas mi uciekł. Przepraszam Was za opóźnienie w wyniku candy... Obiecaną lalę uszyję...
Pani Joli Gąsiorowskiej. A te lale już powstały. 
To jest Renia, która ma sukienkę w groszki i sarenki.


W morskich klimatach jest Ilonka. Na sukience ma dodatkowo piękny maczek.


Uszyłam też Paulę, której sukienka wygląda jakby była uszyta z patchworku :)


Powstała też Dorotka. Ma sukienkę w ptaszki i motylki. Ogólnie muszę się Wam przyznać, że tkaniny zamówiłam najróżniejsze i aż się cieszę, że powstanie z nich tak kolorowa seria zabawek.


A ten rudzielec to Pola. Romantyczna lala. Jak widzicie na szycie troszkę czasu się znalazło.
Choć prawdę mówiąc większość dni spędzam  porządkując dom, bo niestety od miesięcy nie było zupełnie na to wolnej chwili. I tak się nawarstwiło, że teraz nie mogę się ogarnąć w tym wszystkim.
Zapomniałam też Was namówić na głosowanie na mój blog w konkursie Coricamo.
Choć może nie koniecznie na mój... Polecam Wam blogi:
Iwonka tworzy piękne cuda z masy solnej i na szydełku.
oraz
Elunia za to oddała całe swoje serce wyszywaniu i to w wielkim celu, bo swoje prace przekazuje potem chorym dzieciom z Marzycielskiej Poczty. To od Eli właśnie nasz syn Tomek też otrzymał podusię. Ela ma wielkie serce! Jakoś w konkursie nikt Ich nie dostrzegł, więc zajrzyjcie... zagłosujcie proszę na Nie! To wspaniałe dziewczyny!!!

niedziela, 15 czerwca 2014

Niespodzianka Coricamo, Lumperki i zestaw "Zmalujmy coś" :)


Ruszył wreszcie Jarmark Świętojański w Poznaniu. Pogoda pierwszego dnia spłatała nam figla, bo deszcz nam dokazywał kilka razy. Za to dziś słonko wprowadziło wiele uśmiechu. Relację z jarmarku pokażę Wam już jutro lub za dwa dni, jak tylko znajdę chwilkę. A dziś chciałabym Wam pokazać ... co chcemy już niedługo zmalować :)


Otóż już 25 czerwca o godzinie 15.00 możecie wziąć udział w akcji "Zmalujmy coś" . We współpracy z firmą Profil, producentem farb


, stworzyliśmy zestawy kreatywne. 6 zabawek, które każde dziecko może zamienić w wymarzony domek, samochód, lalę, misia, kotka i pieska. Zestawy będą do kupienia w kwocie 40 zł na jarmarku już od przyszłego tygodnia. Każdy zestaw będzie pakowany w magiczne torby. W skład wchodzi 6 nietoksycznych farbek do tkanin, pędzelek i zabawka wielkości ok 20 cm. 


Każdy znajdzie dla siebie coś ... bo jeden kocha misie...


... a drugi woli samochody.


To tylko przykład jak można pomalować zabawki.




Oczywiście są lale, które wcale nie muszą być dziewczynką :D mogą być choćby piratem...


Oprócz tego 25 czerwca o godzinie 15.00 chcemy połączyć zabawę ze wsparciem Hospicjum Pallium w Poznaniu. Chcemy namówić Was do wymalowania 60 zabawek, które będziecie mogli zabrać do domu. Ale mamy 1 warunek ... żebyście wrzucili jakiś grosik do puszki hospicjum. Klub Kameleon będzie nas wspierał i dodatkowo rozdawał baloniki. To jak? Wlecicie do nas na jarmark na Stary Rynek? Będziemy czekali na dzieci z rodzicami ... Każde dziecko przy pomocy mamy, taty, babci, dziadka, cioci, wujka, niani ... będzie mogło samo wymalować zabawkę, którą sobie wybierze i zabrać ją do domu. Już dziś zapraszamy 25 czerwca - akcja odbędzie się na przeciwko naszego domku na Starym Rynku w Poznaniu


A czego zapomniałam Wam pokazać? Hmm... już wiem!!!



Oto nowe zabawki, które stworzyła nasza Agnieszka. Nazwała je lumperki, bo to takie lale, które nie dadzą sobie w kaszę dmuchać. Łącznie powstało ich 6. Jedna już ma nowy dom. 


Pozostałe 5 jest dostępne jeszcze w naszym domku na jarmarku. Lale mają ok 19 cm. Wiem już, że powstaną też lale w innych ubrankach.


Wiem, że nie jest blisko Bożego Narodzenia... ale u nas gwiazdka w czerwcu :D i powstały jelonki / łosie/ renifery - w tym ten jeden w specjalnym zamówieniu w liski.

I jeszcze jedna niespodzianka i wyróżnienie, które mnie spotkało.
Coricamo

 zrobiło mi niesamowitą niespodziankę i w najbliższych "Twórczych Inspiracjach" pojawi się ta właśnie reklama mojego bloga. Czuję się bardzo wyróżniona. 



Takie niespodzianki motywują wielokrotnie do działania ... Dziękuję!!! Kochami kupujcie gazetkę, bo tam zawsze wiele pomysłów na tworzenia małych i dużych cudów.
Dziękuję 

Ps. I oczywiście jeszcze do 29 czerwca 2014 zapraszamy w godzinach 11 - 21:00 na Jarmark Świętojański w Poznaniu. 







wtorek, 27 maja 2014

Candy z wymarzoną lalą


Tak wiem, istne szaleństwo przed jarmarkiem, więc znikam zawsze na za długo na blogu, ale cóż takie życie / szycie. Wciąga mnie po uszy. Czy coś w tym czasie powstało? Oczywiście. Było 10 lal malowanych.


Oczywiście każda z nich była inna, choć niektóre sukienki już były w podobnej wersji.


Jak zawsze lale uciekły szybciej niż powstawały. Wyjątkowo nie lubią ze mną przebywać ;D Pewnie mają dość czesania, malowania itp.


Wiem, że w lipcu do nich wrócę i pewnie stąd mój pomysł na konkurs / rozdawajkę.



NAPISZ POD TYM POSTEM JAKA LALA BY PASOWAŁA DO CIEBIE.
Jaką ma mieć sukienkę, kolor włosów, jakie ma mieć oczy, uczesanie... 
(Lala będzie w typie tych z tego postu).
PRZEKONAJ MNIE, że to Ciebie mam wybrać, że to ma być lala jaką wymarzyłaś / -eś.
Koniecznie podaj jej imię.
I jeszcze jeden WARUNEK
Dodaj poniższe zdjęcie lali na swoim blogu lub profilu fb i zaproś znajomych podłączając link do tego posta. W komentarzu pod tym postem, opisującym lale dołącz koniecznie link, do miejsca, gdzie umieściłeś owo polecenie.


10 lipca ogłoszę, kogo lala powstanie :)


Co jeszcze powstało? Ach były wesołe małpki. Tym razem zmieniłam im kolor filcu na buzię i jakoś bardziej przypadły mi do gustu.


No i wyskoczyła kilka żabek. Tym razem na główce przysiadły im ręcznie robione kwiatki.


Były też tęczowe koniki z kolorowymi ogonami.


I seria wesołych sówek. Jak widzicie, poszalałam. Nawet nie jestem w stanie Wam wszystkiego pokazać.
Jarmark Świętojański za ok 2 tygodnie, więc czasu coraz mniej, a jeszcze mam mnóstwo pomysłów.
Dobrze, że już choć trochę podleczyłam paluchy, bo muszę się Wam przyznać, że było z nimi na prawdę kiepsko. 
Zatem zapraszam do zabawy ... To jak tam? Ktoś chce swoją wymarzoną, wymalowaną ręcznie lalę?

poniedziałek, 12 maja 2014

Autko dla maluszka


W głowie mam tyle spraw, że czas je jakoś poukładać, bo inaczej czeka mnie przeciążenie ;D 
Nawet na wpisy ostatnio brak odpowiedniej ilości czasu. Zatem grzecznie melduję, że powstała nowa zabawka - autka dla maluszka. Ma 28 * 16 cm. Mięciutka poduszeczka, ręcznie wyszyta.
Idealna zabawka dla przyszłego miłośnika samochodów. W domu mówią, że to sedan ... hmm... coś czuję, że będą musiały się pojawić też inne wersje :)


Musiałam uzupełnić półki w sklepie. Wrzuciłam wczoraj wiosenne dziubdziuby. Jeden już nawet nawiał.
W domu nakrojone multum zabawek. Obym tylko wyrobiła na zakrętach, żeby je uszyć.


Kartony zamiast zapełniać się zabawkami, czasami pełne są kotów. Tu Andzia udaje, że nie wie o co mi chodzi, że ten karton to przecież jej najlepszy domek.


Chyba nie pokazywałam Wam ... uszyłam lalę na 18 urodziny pewnej pannicy. Dziś właśnie szykuję kolejną 10tkę malowanych lal, bo kolejka na nie mi trochę urosła, ale cóż szybciej się nie da.


Szyłam też breloki. Każdy w innym klimacie. Są piratki, samochody, owoce...


... breloki dla zakochanych...


... i dla miłośniczek Japonii. Zatem nie jest nudno. Niestety musiałam też znowu wrócić do sterydu, bo tym razem kręgosłup szyjny ogłosił pełny bunt na pokładzie. Ale jak to mówią, jakby nic nie bolało, to by człowiek nie wiedział, że żyje :) Dawno nie było candy, więc w następnym wpisie pojawi się niespodzianka :)
Aha zgłosiłam się też do konkursu Coricamo :) Ale co i jak jeszcze dam Wam znać :) bo teraz trwa etap zgłaszania. Pozdrawiam też nowych fanów :) i zapraszam do rozgoszczenia


czwartek, 24 kwietnia 2014

Jarmark Wielkanocny na Starym Rynku w Poznaniu


Ależ zaniedbałam blog, ale to wszystko przez to pędzenie w życiu. Ciągle coś na głowie i czasu choć dzień dłuższy, nadal mi brak. Jak wiecie za nami Jarmark Wielkanocny na Starym Rynku w Poznaniu.
Pogodę mieliśmy w kratkę, ale atmosfera jak zawsze była boska. A ten włochaty królik to była unikatowa krótka seria... powstało ich tylko 10, tylko na jarmark i wszystkie znalazły dom.


I to jak widzicie dosłownie, bo pieczę nad nami miała Stasia i Nadia - Siostry Miłosierdzia z Białorusi.
Bardzo się z nimi związaliśmy. Ręce nawet wielce nas nie bolały od rozmów :D bo Stasia świetnie mówiła po polsku, a Nadia wiele rozumiała. Osobiście poznałam wiele powiedzonek po rosyjsku, śmiechu było co nie miara. I powiem Wam, że tęsknię za nimi....



A to Wojtek, góral z Zakopanego, któremu dokuczał cały jarmark, że jest góral z Ustronia Morskiego.
Jak już chcieliśmy Mu dopiec to mówiliśmy, że ma łoscypki, a nie oscypki, że bardziej z Niego rolnik niż sprzedawca itp. No bywało, że ciupaską wyskoczył na nas :)


Oczywiście nie mogło obyć się bez Marcinka od Przypraw Świata. Z resztą sama namówiłam organizatorów, żeby mi tego Zarazka postawili domek obok domku. Och gdybyście widzieli jaki miał "stadion narodowy", jak uderzyła w rynek ulewa.... ale jak to Marcin, sytuację opanował, po dachu pobiegał i potem tylko zioła mówiliśmy, że ma świeżo suszone ;D


A to nasz domek. Tu już było pustawo, bo na początku towaru było zatrzęsienie :D Spotkaliśmy się z bardzo ciepłym odbiorem. Nasze zabawki podbiły wiele serduszek. Było wiele radości ... i już Wam powiem, że szykujemy się na Jarmark Świętojański. Pozdrawiam Pana Prezesa Targowisk :D i dziękujemy, że możemy tam bywać, bo osobiście muszę się przyznać, że kocham ten zapach, atmosferę, zgiełk panujący na jarmarku. Cudnie jest! 


A to moje nowe logo. Zostało specjalnie dla nas wykonane. Mamy do niego prawa autorskie.
Już na jarmarku miło swój debiut... i ważne, że i kupującym przypadło do gustu.

A jak Wam się podoba?