sobota, 28 listopada 2015

Święta za miesiąc, trzeba zakasać rękawy


Święta za niecały miesiąc. A u nas wreszcie trochę radości, bo uwolniona prawa noga od gipsu, to coś wspaniałego. Miałam już go powyżej uszu. Ale u nas w domu nudno nie jest. Rojberki dostały świąteczne ubranka w sarenki, choinki, bałwanki.


Lale Klemki, czyli po poznańsku cukierki, też dostały cieplejsze dodatki, golfiki, ciepłe papucie i getry.


Niektóre też mają kolorowe długie włosy, bo dziewczynki lubią, gdy jest bajecznie.


Powstały też nowości dla małych dzieci - po pierwsze jelonki. Lubią brykać, tańczyć i śpiewać.
Nie są duże, ale za to bardzo lubią się przytulać.


Dla mam, babć, przyjaciółek powstała seria broszek z drukowaną tkaniną.
Na tyle jest naturalna skóra. A na przodzie bawełna. Pasują do marynarek, sweterków, ale także do koszulek czy sukienek. 


Powstała też seria breloków, które pomogą znaleźć klucze w torebce. To seria w stylu vintage.
Bardzo ładnie wygląda też jako dekoracja torebki


Małe Fruzie też już mają swoje domy, bo szybko znalazły nowe koleżanki.


Oczywiście Agnieszka też się nie nudzi - jej szydełko śmiga jak szalone.
Misie i inne drobiazgi wyskakują niesamowicie prawnie.




Ach tak ... zapomniałabym zupełnie o nowej zabawce - pingwinku, który miał bardzo kolorowe rodzeństwo. Te maluszki też już mają nowe domy. Ale szeptały nam, że zima przyjdzie szybko. Zatem czekamy na pierwszy śnieg :)